Korzystając z tego, że w końcu mam odrobinkę więcej czasu, postanowiłam napisać posta. Nie wiem jak wasza szkoła zagospodarowała niektóre wolne dni, ale ja mam przedłużony weekend, poniedziałek, wtorek i środę - WOLNEEE, dzięki Bogu! Koniecznie potrzebowałam takiej dłuższej przerwy od szkoły, nawet nie wiecie jakie to boskie uczucie, kiedy budzisz się i idziesz spać o tej godzinie jakiej tylko chcesz.
Jednak tematem tego postu nie będzie moje szczęście z powodu wolnych dni, tylko cudowna kurtka w kolorze czerwonego wina. Jest to bardzo cieplutki, syntetyczny kożuch. Dużo się ich pojawiło ostatnio w sklepach, możecie je znaleźć wszędzie.
Dlatego specjalnie dla was przygotowałam jesienną stylizację z nim w roli głównej. Zdjęcia wykonane na łonie natury, na tle ponurego, tajemniczego lasu. Zapraszam do obejrzenia i komentowania.
Aktualnie siedzę przed komputerem w grubym sweterku, z kubkiem gorącej kawy pisząc tę notkę oraz ciesząc się z wolnego dnia od szkoły (Dzień Nauczyciela), a z drugiej strony płacząc, bo jutro mam sprawdzian z historii - SUPER. Jak już pewnie zauważyliście na dworze jest lodowato niczym na jakiejś Syberii, a cienki t-shirt i wiosenna kurteczka nie są w stanie nas uchronić przed katarem oraz bólem głowy. W takim razie chciałam wspomnieć trochę o najlepszym przyjacielu człowieka na taką pogodę i nie, nie jest to pies (choć też może pełnić funkcję żywego kaloryfera), tylko najcieplejszy na świecie SWETER, KURTKA, SZALIK itp.
Specjalnie z tej okazji przygotowałam dla was taki collage z moją propozycją, bardzo wygodną i sprawiającą, że nie zamarzniemy na sople lodu. W typowych kolorach jesieni - bordowa kurtka, różowa tunika, beżowy sweter, szalik i brązowe buty. Wszystkie rzeczy są z SHEIN [CLICK]